Jestem (już) studentem pewnej uczelni na kierunku filologia rosyjska, nie umiem kompletnie nic, nigdy nie miałem styczności z tym językiem, dlaczego wybrałem ten kierunek? Od zawsze chciałem iść na dziennikarstwo ale stwierdziłem, że nauka o socjologii czy ekonomii mi się nieszczególnie przyda i pieprze takie studia, nie chce zasilić grona bezrobotnych studentów i biorę jakiś język.
Na wstępnie odrzuciłem od angielski z racji dużych braków, które teoretycznie przecież mógłbym nadrobić ale to nie ma większego sensu. Mamy wielu anglistów w tym momencie i wielu się jeszcze szkoli, często łepki w gimnazjum lecą tak płynnie z angielskim, że głowa mała. Jako,że interesuje mnie dość kultur wschodu to cel był jasny - język z dawnego bloku. Wybór nie był łatwy, wahałem się pomiędzy Ukraińskim a Rosyjskim. Ukraina jest bliższa mego sercu bo stamtąd pochodzą moi przodkowie, Rosja mnie odpycha ze względów historycznych więc wybór naprawdę nie był łatwy, z jednej strony język, który nie ma przyszłości, wymiera i mało kto się nim posługuje - kontra jeden z bardziej przyszłościowych i rozwojowych języków... no ale ta historia no... Po kilku miesiącach walki ze sobą decyzja została podjęta, idę na filolodżję rosyjką.
A więc, co nie co o mnie już wiecie, ten wpis można nazwać prologiem. Mam w planach opisywać całą swoją drogę przez studia, od dnia poszukiwania mieszkania, przez pierwsze zajęcia aż do zakończenia edukacji (oby nie za szybko)... Moje prywatne spostrzeżenia nt. języka, wykładowców, uczelni, ludzi na niej itp. Wszystko to anonimowo, bez podawania nazwisk, miejsca a nawet często czasu.
привет!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz